WP Ważny temat Partner edycji
WP Ważny temat Partner edycji Volkswagen ID 4

Volkswagen ID.4, czyli sto procent SUV-a i auta elektrycznego

Partner edycji Volkswagen ID 4
Nie zawsze w życiu trzeba iść na kompromis. Dziś, dzięki technologii dwie rzeczy można robić w tym samym czasie i w każdej z nich osiągnąć dobry wynik. Parafrazując - to samo tyczy się Volkswagena ID.4, który jednocześnie jest pełnoprawnym SUV-em i nowoczesnym, dopracowanym autem elektrycznym.

Do niedawna sposób myślenia o samochodzie elektrycznym, to w większości postrzeganie go jako małego, miejskiego auta, które jest tanim i ekologicznym sposobem na pokonywanie codziennej trasy w mieście. Pojazdy elektryczne, które były w zasadzie kopią aut spalinowych, ale w miejsce silnika i zbiornika paliwa otrzymywały silnik elektryczny i zestaw akumulatorów, były właśnie małymi autami o zasięgach nie większych niż 100-150 kilometrów.

Większości z nich nie projektowano z zamysłem montowania silników elektrycznych, więc podczas modyfikacji takich aut trzeba było wielokrotnie iść na kompromis. Do tego technologia ładowania czy magazynowania energii, a także sama infrastruktura, była dużo mniej rozwinięta, więc samochód taki był raczej ciekawostką niż realną alternatywą. Do tego taką, której klienci ładowali samochody z gniazdka we własnym garażu – innego rozwiązania zwyczajnie nie było.

Dziś o takim podejściu nie ma mowy. Technologia samochodów elektrycznych poszła do przodu i dzisiaj pojazdy zasilane elektronami mogą być już od początku tworzone jako „elektryki”. Przy czym nie rozpoczyna się działań od czystej kartki papieru, ale korzysta z gotowych, specjalnie opracowanych technologii. Volkswagen ID.4 powstał na modułowej platformie MEB – to konstrukcja stworzona właśnie dla aut elektrycznych, którą koncern Volkswagena rozwijał przez kilka lat. Dzięki temu jest ona dopracowana do perfekcji, a każdy powstały na jej bazie samochód elektryczny plasuje się w czołówce najbardziej nowoczesnych pojazdów tego rodzaju.

MEB, czyli samochód elektryczny z prawdziwego zdarzenia

Patrząc z zewnątrz na Volkswagena ID.4 w pierwszej chwili widzimy nowoczesny, nieco futurystyczny design, ale po chwili dopada nas myśl: „hej, to normalny samochód”. I taki jest, chociaż do jego wykonania użyto rozwiązań, które dotychczas nie były powszechne. Mowa przede wszystkim o wspomnianej konstrukcji – gdyby odrzeć samochód z paneli karoserii zobaczylibyśmy tzw. deskorolkę, czyli płaską konstrukcję z przymocowanymi na rogach kołami, w której całą przestrzeń między osiami zajmuje płaski zespół akumulatorów. Nigdy wcześniej nie projektowano samochodów w taki sposób, dlatego zalety, jakie wynikają z tej konstrukcji, są tak zaskakujące.

Przede wszystkim – model stworzony na bazie płyty MEB jest od początku do końca przemyślany jako samochód elektryczny. Oznacza to dokładnie, że w oparciu o nią nie może powstać hybryda, ani auto z silnikiem spalinowym. Ta konstrukcja, tak jak drogi garnitur, uszyta jest na miarę samochodu napędzanego prądem. Zalet tego rozwiązania jest bez liku.

Źródło: Materiały prasowe

Po pierwsze – w Volkswagenie ID.4 można było zamontować bardzo duży zestaw akumulatorów litowo-jonowych, magazynujących aż 77 kWh energii elektrycznej. Sporo jak na kompaktowego SUV-a. Ponadto, dzięki wspomnianej konstrukcji można było również zamontować silnik z tyłu – jednostkę elektryczną o mocy 204 KM umieszczono przy tylnej osi, a napęd przekazywany jest przez kompaktową przekładnię o stałym przełożeniu, a jakże, na tylne koła.

To najbardziej korzystne umieszczenie tych podzespołów - z dwóch powodów. Jednym z nich jest fakt, że nie zabierają one przestrzeni we wnętrzu. Znamy to przecież z aut spalinowych: silnik, skrzynia, wał napędowy, wydech i inne elementy zajmują cały przód i niejako "wnikają" do wnętrza auta (np. w tunel środkowy, czy bardzo wystająca deska rozdzielcza), zabierając sporo przestrzeni, którą w aucie elektrycznym właśnie udało się odzyskać.

Po drugie – z punktu widzenia fizyki najlepiej jest, kiedy silnik umieszczony jest z tyłu, a napęd trafia do kół tylnej osi (patrz: Porsche 911). Jest tak dlatego, że podczas przyspieszania masa samochodu wirtualnie przenosi się do tyłu, a przód zostaje „odelżony” - m.in dlatego przednie koła buksują. Jednak, kiedy napędzane są koła tylne, podczas przyspieszania są one dociskane do nawierzchni (także dzięki m.in. masie silnika montowanego z tyłu), więc dysponują lepszą trakcją i łatwiej przenoszą siłę napędową na asfalt.

Daje to z jednej strony lepsze przyspieszenie, a z drugiej pozwala zużywać do rozpędzania auta mniej energii elektrycznej, która nie jest tracona, gdy przednie koła rozpaczliwie kręcą się w miejscu. No i na koniec - mniej obciąża przednie hamulce.

MEB, czyli prawdziwy SUV

Kolejną zaletą takiej konstrukcji jest możliwość nieco innej aranżacji, nie tylko wnętrza, ale też przedniej części samochodu – nie ma tam wspomnianych podzespołów silnika spalinowego, więc przód jest mocno skrócony oraz zaprojektowany tak, żeby był jak najbardziej wydajny aerodynamicznie. Jednocześnie auto wygląda muskularnie, jak przystało na SUV-a.

Do sylwetki tego elektrycznego modelu idealnie pasują duże koła i zwiększony prześwit, które nie tylko dodają autu bojowego wyglądu, ale pozwalają Volkswagenowi ID.4 zjechać z asfaltu bez ryzyka utknięcia na lekko piaszczystej czy zaśnieżonej drodze, a także uszkodzenia auta podczas takiej przeprawy. Oczywiście nie każdy będzie w ten sposób wykorzystywał samochód, ale sama świadomość, że może to zrobić, daje kierowcy poczucie bezpieczeństwa.

Źródło: Materiały prasowe

Szczególnie, że to w jaki sposób realizowany jest napęd nie jest jedynym elementem, który pozwala ten samochód nazwać prawdziwym SUV-em – są to również muskularna stylizacja nadwozia, przestronne wnętrze i pojemny bagażnik, świetna widoczność w każdym kierunku czy typowe dla SUV-a wysoka pozycja za kierownicą i wysoki komfort jazdy.

Znacznie bardziej przestronne wnętrze niż podobne auta spalinowe, to zaleta jego konstrukcji. Co za tym idzie, ID.4 oferuje więcej miejsca na nogi dla kierowcy i pasażera z przodu, ale również sporo miejsca dla osób siedzących z tyłu - także dlatego, że podłoga jest płaska. Natomiast bagażnik – chociaż tuż za oparciami kanapy, pod podłogą, pracuje silnik elektryczny – nadal oferuje typową dla SUV-a użyteczność. Kufer ma pojemność 543 l, a oparcia kanapy można też złożyć w celu powiększenia tej przestrzeni. Bagażnik ma również foremny kształt - pozwalający na transport naprawdę sporych przedmiotów i nisko umieszczony próg załadunkowy.

W ID.4 siedzi się wysoko, dzięki czemu kierowca czuje się bezpieczniej, bo ma lepszą widoczność – to także zasługa dużych okien, bardzo dużej szyby czołowej, sporych lusterek i kamer wspomagających parkowanie. Wracając do pozycji za kierownicą, jest ona nieco inna niż w klasycznych SUV-ach. To znaczy, że nadal siedzimy wyżej, ale jednocześnie samo ułożenie ciała względem pedałów czy kierownicy nie przypomina zasiadania nad nimi „na stołku”. Kierowca, niczym w limuzynie, może czuć się bardziej częścią samochodu. To również zaleta konstrukcji MEB.

Źródło: Materiały prasowe

Na koniec najlepsze – komfort jazdy. Samochód porusza się bezszelestnie, więc odchodzą wady silników spalinowych takie, jak hałas pracy, wibracje, a także emitowane przez silnik i wydech ciepło, które mimo barier i tak przenikają do wnętrza. Jak przystało na SUV-a, auto jest również bardzo dobrze wyciszone, więc pasażerowie są odizolowani od dźwięków wiatru opływającego karoserię czy hałasu opon. Warto zwrócić też uwagę na zawieszenie – w Volkswagenie ID.4 może być ono wyposażone w amortyzatory o zmiennej sile tłumienia – które zestrojono tak, że sprawnie wybiera wszelkie nierówności.

Jest jeszcze jedna zaleta, która dotyczy zarówno Volkswagena ID.4 jako dobrego SUV-a, jak i dopracowanego samochodu elektrycznego – to płynna i komfortowa jazda, jaką zapewnia taki napęd. Silnik osiąga maksymalną siłę napędową od startu, nie trzeba więc czekać aż wkręci się na obroty. Do tego auto nie ma skrzyni biegów, więc nie występują przerwy w rozpędzaniu i nie pojawiają się szarpnięcia podczas zwalniania. Na pokładzie ID.4 wszystko odbywa się płynnie i bezszelestnie.

To pozwala kierowcy zrelaksować się i czerpać garściami z komfortowej jazdy. Dokładnie tak, jak powinno to mieć miejsce w SUV-ie i... w aucie elektrycznym, oczywiście.

Volkswagen ID.4 został wybrany Światowym Samochodem Roku 2021 w plebiscycie World Car of the Year

Dane o zużyciu energii elektrycznej, emisji CO2 i zasięgu wskazanych w tekście modeli znaleźć można na stronie internetowej: https://www.volkswagen.pl/pl/wltp.html